Produkcja plastikowych łopat na własny rachunek

Produkcja plastikowych łopat na własny rachunek

Od dawna myślałem o tym, by zaangażować się w jakiegoś rodzaju większy biznes. Czułem się na siłach, by podejmować ważne i odpowiedzialne decyzje, planować strategie rozwoju i inwestować duże fundusze należące do przedsiębiorstwa. Stwierdziłem, że nie ma na co dłużej czekać.

Fabryka łopat plastikowych od początku przynosiła zyski

łopaty plastikowePoczątki nie był proste. Na szczęście miałem bardzo duże fundusze zgromadzone podczas moich prac za granicą, dzięki czemu nie musiałem się o to martwić. Z tego co było mi wiadomo, był w Polsce ogromny popyt na łopaty plastikowe, a w gruncie rzeczy nie było zbyt wielu firm, które by się tym zajmowały. Obliczyłem sobie szybko, że jeśli będę produkował łopaty po określonej cenie, to na pewno uda mi się je sprzedać z zyskiem. Na tamten moment, łopaty były sprzedawane po nieco wyższych cenach niż powinny. Z takim właśnie nastawieniem zainwestowałem pieniądze w swoją pierwszą fabrykę. Wiedziałem, że będzie popyt na moje produkty, ale nie mogłem nawet przypuszczać, że wszystko pójdzie aż tak gładko. Prawda jest taka, że zwykle przy rozpoczynaniu biznesu pierwsze miesiące to wchodzenie na rynek i powolne zdobywanie kolejnych klientów. U mnie już od pierwszych tygodni wszystko szło doskonale – ludzie sami do mnie przychodzili i pytali mnie o ceny plastikowych łopat. Nie mogli uwierzyć w to, że jest u mnie tak tanio. Od ręki składali zamówienia na ogromne partie towaru. To było coś cudownego – wszystkie moje marzenia właśnie się urzeczywistniały, sprawiając, że byłem naprawdę szczęśliwym człowiekiem.

Kolejne lata udowodniły mi, że prowadzenie ogromnej firmy to nie tylko przyjemności. Odpowiedzialność za cały zakład pracy nieraz bywa przytłaczająca, ale z tego co mi się wydaje, świetnie daję sobie z tym radę. Póki co miesiąc wychodzimy mocno na plus, wiem, że nie ma sensu robić w firmie wielkich zmian czy przetasowań.

Close Menu