You are currently viewing Serwis aparatów RTG, badania i konferencja

Serwis aparatów RTG, badania i konferencja

Ostatnia konferencja na której byłem wyglądała zupełnie inaczej niż te, które odwiedzałem do tej pory. Zwykle było to spotkanie z klasą, pełne spokoju i elegancji, na którym wszystkie oddziały firmy w Europie mogły omówić swoje sprawy, problemy, troski i lęki. Tym jednak razem było inaczej. Nie będę udawał, że się tego nie spodziewałem – w końcu w naszej branży był zauważalny wysoki spadek cen, a co za tym idzie wielu z naszych ludzi straciło komfort życia dawniej niedostępny dla nikogo poza nimi samymi.

Serwis aparatów RTG przynosił zyski

Serwis aparatów RTGSpadek cen sprawił, że stali się zwykłymi śmiertelnikami, musieli odpuścić sobie kupowanie nowych kuloodpornych limuzyn i ogromnych willi. Nie uważam by było to jakoś szczególnie szkodliwe – kuloodporna limuzyna w ich przypadku była pokazaniem tego, że mają znacznie za dużo pieniędzy. Nikt nie czyhał na ich życie, a takie ulepszenia były bardzo drogie. No chyba, że chcieli się poczuć jak grube ryby, jeszcze grubsze niż do tej pory. Generalnie nasza branża nie była zbyt efektowna – głównym naszym zajęciem były badania składu chemicznego – PMI, oraz całe spektrum innych pojęć, których nikt poza nami w pełni nie rozumie. Mieliśmy także serwis aparatów RTG, który był bardzo rentowny. Konkurencja przez to na nas krzywo patrzyła. Może się wam wydawać, że wiecie czym są badania penetracyjne, ale jeśli nie jesteście jednymi z nas to niczego nie rozumiecie, tyle wam powiem. Podniesiona atmosfera była spowodowana tym, że za badania ultradźwiękowe klienci płacili połowę tego co do tej pory, a za badania magnetyczne jedną czwartą i nie można było niczego z tym zrobić. Oczywiście nadal mieliśmy z tego bardzo wysokie zyski, co w sumie ładnie pokazuje jak bardzo kroiliśmy ostatnimi czasy społeczeństwo. Wejście na rynek silnej konkurencji zachwiało naszym spokojem i zmusiło nas do szukania radykalnych rozwiązań.

Jeden z dyrektorów był już gotowy wysadzać naszych rywali, ale nikt nie zwracał na niego uwagi. Nie powiem, trochę przeraziło mnie, że ktoś taki siedzi tu z nami, co więcej zajmuje tak wysokie stanowisko w naszej firmie. Niestety nie miałem w tej sprawie niczego do powiedzenia – tego dnia to pomieszczenie było wilczą norą.