Zielony dach na moim domu

Zwiedzanie Islandii i Wysp Owczych było moim marzeniem od latu. W końcu udało mi się uzbierać pieniądze na trzytygodniową wycieczkę. Przywiozłam z niej mnóstwo fantastycznych wspomnień i sporo pomysłów, które w mniejszym lub większym stopniu wprowadzałam w swoim życiu w Polsce – na przykład oryginalne dachy, porośnięte zielenią.

Dach porośnięty trawą

zielone dachy wielkopolskieDawna architektura na wyspach była, moim zdaniem, naprawdę urocza. Szczególnie spodobały mi się tradycyjne zielone dachy na budynkach, były one doskonałym sposobem na zaizolowanie domu od góry. Zimą zapobiegały utracie ciepła, latem nagrzewaniu, a przy tym dobrze tłumią hałas i są trwałe. Czego chcieć więcej? No może jeszcze tego, żeby dach produkował tlen – a te właśnie to robią! Kiedy więc przyszło do tworzenia projektu mojego domu, nie miałam wątpliwości, jak będzie wyglądał. Rodzina, słysząc o pomyśle trawy na dachu, powątpiewała w moje władze umysłowe, ale uparłam się przy swoim i znalazłam firmę, która czymś takim się zajmuje. Było to nawet prostsze, niż się spodziewałam, bo jak się okazuje, zielone dachy wielkopolskie i inne województwa już od lat mają w ofercie. Idea dachu obrośniętego zielenią doskonale pasowała do mojej koncepcji domu, który dobrze wpisuje się w naturalne otoczenie, a świetny projekt, jaki dostałam od specjalistów, tylko mnie upewnił w przekonaniu, że będzie to dobry wybór. Na skończenie budowy musiałam czekać ponad rok, ale opłacało się czekać dla efektu końcowego.

Niedawno wprowadziłam się do swojego nowego domu, który z daleka ledwie się odróżnia od ogrodu. To zasługa położenia i dużej ilości roślin, drzew i krzewów dookoła. Oraz zielonego dachu, który wygląda naprawdę pięknie i już się przekonałam, w czasie letnich upałów, że naprawdę zapewnia świetną izolację od gorąca i dobrze tłumi hałasy.